Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Bazylea III – płynność i kapitały. Cz. I

 

Od dwóch lat banki spółdzielcze funkcjonują po zmianach zainicjowanych przez Komitet Bazylejski. Jako banki adekwatne kapitałowo i płynne nie odczuły zmian w obszarze ryzyka, wciąż są stabilne i bezpieczne. Największy problem leżał w dostosowaniu nadmiaru regulacji prawnych i nałożeniu się innych istotnych dla banków spółdzielczych dat; m.in. przejście na nową sprawozdawczość czy deadline w sprawie spełnienia limitu posiadania funduszy własnych na poziomie 1 mln euro.

Od propozycji BCBS lub ECBS do dyrektywy Unii Europejskiej zwykle upływa kilka lat, do tego warto dodać jeszcze czas implementacji takich postanowień do polskich regulacji. Niemniej warto już się przyglądać, choćby bardzo ogólnie, regulacjom i propozycjom w dokumentach konsultacyjnych. Odwołując się do materiału BCBS „Strenghteninig the resilience of the banking sektor” z grudnia 2009 roku warto przyjrzeć się propozycjom mającym na celu zwiększenie bezpieczeństwa kapitałowego. Czy takie zmiany będą miały jakiś wpływ na sytuację banków spółdzielczych? Wydaje się, że tak.

Najważniejszą propozycją jest modyfikacja współczynnika wypłacalności. Komitet sugeruje aby był on dwuwarstwowy. Współczynnik Tier 1 Capital i Tier 2 Capital wyliczane są już w wielu krajach. Takie dane podają na przykład banki spółdzielcze we Włoszech. Jedna z propozycji wskazuje, iż banki powinny utrzymywać Tier 1 Capital na poziomie minimum sumy aktywów ważonych ryzykiem. Co oznaczałoby, iż współczynnik Tier 1 nie mógłby być niższy niż 8%.

Tier 1 Capital składałby się z podstawowego kapitału własnego (Common Equity) oraz dodatkowego zapasowego kapitału (Additional Going Concern Capital). W skład CE byłyby zaliczane zatrzymane zyski, czyli kapitał zasobowy oraz akcje, czyli w bankach spółdzielczych fundusz udziałowy. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na bardzo precyzyjne określenie możliwości zaliczenia akcji do funduszu udziałowego na potrzeby Tier 1. W przypisie jest sprecyzowane, iż w przypadku spółdzielni udziały będą brane pod uwagę i będzie to uwarunkowane lokalnym prawem. Jednocześnie nadzór będzie musiał sprecyzować jakie warunki muszą spełnić udziały. Wydaje się więc, iż dotychczasowe prace sugerują, aby fundusz udziałowy był zaliczany do wyliczenia podstawowego współczynnika wypłacalności. Bardziej niepewne są analizy dotyczące niezrealizowanych zysków. Do tej pory kapitały były pomniejszane przez niezrealizowane straty oraz zwiększane o 60% niezrealizowanych zysków. Decyzja co do możliwości zaliczenia tej pozycji do Common Equity ma być rozstrzygnięta jeszcze w 2010 roku. W przypadku banków spółdzielczych ta pozycja nie będzie miała rozstrzygającego znaczenia, choć dane finansowe wskazują, iż banki spółdzielcze przeważnie traciły na inwestycjach na rynku kapitałowym (z drugiej strony był to efekt bessy na WGPW).

AGCC musi spełniać kilka najważniejszych funkcji. Kapitał ma pomagać w uniknięciu braku płynności i wypłaceniu nieobowiązkowo środków, zapobiegać utracie strukturalnej pasywnej nadpłynności (jeśli w danym kraju są wymogi mówiące o finansowaniu akcji kredytowej zobowiązaniami) oraz zamortyzować stratę działającego banku. Krótka definicja odnosi się i charakteryzuje obecny kapitał rezerwowy.

Taka konstrukcja Tier 1 Capital oznaczałaby nie zaliczenie środków żadnego zobowiązania podporządkowanego do wyliczenia podstawowego wskaźnika adekwatności kapitałowej pierwszego rzędu. Z pewnością małe banki z wysoką relacją zobowiązań podporządkowanych do funduszy własnych oraz te duże, aktywne i posiadadające instrumenty zwiększające kapitały, ale amortyzowane, będą musiały zrewidować swoje działania i dołożyć dalszych starań do budowy stabilnej bazy kapitałowej.

Wskaźnik Tier 2 będzie z kolei uproszczony. Będzie się on odnosił do takich instrumentów, które są podporządkowane, ich okres zapadalności wynosi minimum 5 lat i są amortyzowane liniowo.

Część informacji prasowych mówi o końcu 2012 roku jako o dacie implementacji, co może czynić Bazyleę 3 dość realnym i w miarę bliskim wyzwaniem. Dla banków spółdzielczych kolejnym z rzędu. Minimalna wartość Tier 1 wynosiła 4%, a w wielu krajach średni wskaźnik oscylował ok. 6-8% (w części krajów minimum zostało ustalone na poziomie 6%, ale często taka miara odnosiła się do relacji Tier 1 Capital do całych aktywów). Przykładowo włoskie banki spółdzielcze Banche Popolari posiadały średni wskaźnik Tier 1 na poziomie 7,7%, Banche di Credito Cooperativo 15,5%, Grupa Rabobank 13% a DZ Banku 9,9%. Zmiana minimum na 8% nie będzie więc radykalna i większość banków spółdzielczych, również tych w Polsce, nie powinna odczuć negatywnych jej skutków. Dodatkowym utrudnieniem dla części banków spółdzielczych może się okazać propozycja, aby sama pozycja CE (zatrzymane zyski i fundusz udziałowy) przewyższała sumę aktywów ważonych ryzykiem.

Nowe przepisy z pewnością mają zwiększyć bezpieczeństwo sektora bankowego, ale jednocześnie mogą ograniczyć w okresie dostosowawczym rozwój akcji kredytowej, jako czynnika generującego największe ryzyko i najwyższe wymogi kapitałowe.

Podsumowując, na dzień dzisiejszy nie ma realnego zagrożenia dla wliczania funduszu udziałowego do kapitałów na pokrycie wymogów kapitałowych we wskaźniku pierwszego rzędu. Po drugie małe banki z dużą kwotą pożyczek podporządkowanych będą musiały przeanalizować, czy po ich odjęciu będą spełniać minimalny wymóg kapitałowy. Duże banki z dobrze rozwiniętą akcją kredytową i jednocześnie posiadające produkt zwiększający fundusze (pożyczka podporządkowana, wyemitowane obligacje lub bankowe papiery wartościowe) będą musiały zwiększyć stabilną część kapitałów. I najważniejsze – zwiększy się transparentność poziomu bezpieczeństwa poszczególnych banków. W przypadku analizy Tier 1 ratio będzie można łatwiej stwierdzić jaki jest realny bufor kapitałowy na pokrycie ryzyka oraz jakie bank posiada dodatkowe jego zabezpieczenie.

Michał Wilk

Jedna odpowiedź do “Bazylea III – płynność i kapitały. Cz. I”
  1. 1
    Krzysztof pisze:

    Zapomniał Pan chyba opisać płynność.
    Ale materiał ciekawy, bo tematyka świeża. O ile mi wiadomo banki w Polsce już w czasie kryzysu zwiększyły kapitały, więc do 2012 nie powinno być problemów ze współczynnikiem wypłacalności.

Skomentuj

Grupa Bankier.pl VAT.pl PIT.pl 24.pl systempartnerski.pl Twoja-Firma.pl PRNews.pl MamBiznes.pl Bankier.pl