Banki spółdzielcze na łamach The Economist
Pod koniec stycznia The Economist przyjrzał się dokładniej „europejskiej wyspie bankowości socjalistycznej”. Kilka uwag powinno zaciekawić polskich klientów banków. Przede wszystkim kryzys wyszedł na dobre bankom spółdzielczym w najbardziej rozwiniętych krajach. Z badań wynika, iż 20% klientów bankowych w Europie jest klientami banków spółdzielczych. Warto zwrócić uwagę, iż w samych Niemczech banki spółdzielcze posiadają 30 mln klientów i 16 mln udziałowców. Dobrą pozycję banków spółdzielczych potwierdzały również oceny agencji ratingowych. Holenderski Rabobank jako jedyny bank posiada najwyższą ocenę ryzyka AAA, a w Niemczech banki spółdzielcze chwalą się dobrymi ocenami Standard & Poor’s. W tym aspekcie szczególnie ciekawa będzie pierwsza ocena nadana polskiemu bankowi spółdzielczemu. Choć należy przypuszczać, iż będzie względnie, w relacji do rynku w Polsce, wysoka. Świadczyć może o tym sytuacja tego banku na polskim rynku, choć z drugiej strony pierwsza ocena nie będzie poparta doświadczeniem na rynku i może być nieobiektywna.
Economist zwraca również uwagę, że turbulencje nie ominęły bankowości spółdzielczej. We Francji długo się ciągnęła sprawa Netaxis, która wymogła na bankach spółdzielczych połączenia oraz tworzenie rezerw. W Wielkiej Brytanii kilka mniejszych „banków spółdzielczych” upadło. Powód był oczywisty – były to spółdzielnie finansujące rynek nieruchomości.
Języczkiem uwagi w tym artykule okazała się również struktura właścicielska. Autorzy dostrzegli przewagę banków spółdzielczych w postaci ich słabszego nadzoru właścicielskiego i mniejszej presji wyniku. Podobna kwestia dostrzegana jest w Polsce, zarówno w bankach spółdzielczych, jak i skokach. Większe spółdzielnie nie są w stanie dobrze komunikować się ze wszystkimi właścicielami. Podobny problem zidentyfikowano we Włoszech i projekty zmian w dużej mierze dotyczą zmotywowania udziałowców do interesowania się sprawami ich własności.
Na koniec pozwolę sobie na cytat bez komentarza.
For the banks’ managers, on the other hand, a far-flung financial empire doubtless seemed much more fun to run than one based on lending against next year’s harvest. That they were allowed to get away with such adventures for so long should be the mutual sector’s real source of embarrassment.
http://www.economist.com/businessfinance/displaystory.cfm?story_id=15331269

