Wymagania dla spółdzielczych instytucji finansowych

Nowe prawo dot. instytucji finansowych zawsze budzi ich większe zainteresowanie. Projekt zmieniający Ustawę o spółdzielczych kasach oszczędnościowo kredytowych wzbudził wiele kontrowersji szczególnie w Kasie Krajowej. Zajmując się czysto finansowymi aspektami tej zmiany zastanawia równość wobec prawa. Banki spółdzielcze i skoki pod wieloma względami to podobne instytucje. Mają właścicieli spółdzielców, zbierają depozyty, udzielają kredytów, mają podobną wielkość itd. Właściwie dla wielu obywateli naszego kraju są takie same.

 

Od lat wiadomo, że skoki mają zbyt małe fundusze własne w relacji do prowadzonej działalności i posiadanych aktywów generujących ryzyko. Podobnie było w małych bankach spółdzielczych, dla których katorżniczym wyzwaniem było zbudowanie funduszy własnych w wysokości minimum 1 mln euro oraz posiadanie współczynnika wypłacalności na poziomie 8% – jak w bardzo dużych bankach komercyjnych. Pierwszy warunek skoki nie muszą spełnić, zapewne wiele nie będzie musiało, bo wtedy gdy małe banki spółdzielcze musiały się łączyć one spokojnie budowały bazę kapitałową i czekały na okres prosperity sprzed kilku lat. Drugi warunek istnienia kas jest poruszany w nowym projekcie, ale wartość progowa to 5%. Banki spółdzielcze miały kilka lat na budowanie kapitałów, ale nie było możliwości utrzymywanie niższego współczynnika; notabene ze względu na poziom bezpieczeństwa. Ten przykład pokazuje nierówność w traktowaniu przez prawo podmiotów podobnych, bo banki spółdzielcze mają cechy wspólne banków komercyjnych i skoków.

 

Drugim dość niejasnym zapisem jest kwestia utrzymywania przez skoki odpowiedniej płynności. Bardzo rygorystycznie traktowana w bankowości spółdzielczej sprawa ze względu na bezpieczeństwo całego sektora finansowego. Wysoka płynność ogranicza możliwość udzielania większej ilości tak potrzebnych gospodarce kredytów i wypracowywania lepszych wyników. Skoki zobowiązywane są do utrzymywania aktywów płynnych na poziomie minimum 10% funduszu oszczędnościowo pożyczkowego, banki spółdzielcze (te mniejsze) zobowiązane są do utrzymywania 20% relacji podstawowej i uzupełniającej rezerwy płynności do aktywów ogółem. Podstawowa i uzupełniająca relacja to w olbrzymiej większości aktywa płynne, ewentualnie limit operacyjny na międzybankowym rynku pieniężnym za który banki muszą dodatkowo płacić. Fundusz oszczędnościowo pożyczkowy to wkłady członkowskie, zgromadzone oszczędności klientów oraz środki Kasy Krajowej. FOP odpowiada zobowiązaniom banków spółdzielczych, łatwo więc wykazać na mocno uproszczonym przykładzie równe traktowanie przez prawo podmiotów sektora finansowego.

 

Bank spółdzielczy o sumie bilansowej 50 mln złotych zobowiązany jest utrzymywać aktywa płynne na poziomie 10 mln zł.

 

Kasa o sumie 50 mln i funduszach własnych (bez funduszu udziałowego) rzędu 5 mln zł (takie fundusze mają mniejsze banki spółdzielcze) musi utrzymywać 4,5 mln zł aktywów płynnych.

 

Łatwo wywnioskować, iż skok o podobnej charakterystyce jak bank spółdzielczy będzie łagodniej traktowany przez prawo i bardziej konkurencyjny, bo będzie mógł udzielić (w tym przykładzie) ok. 5 mln kredytów więcej. Przy większych podmiotach ta różnica może się jeszcze bardziej uwypuklić.

 

W wielu krajach banki spółdzielcze nie musiały implementować skomplikowanych postanowień NUK, mają lepsze rozwiązania do pozyskania kapitałów, tworzone są dla nich specjalne uwarunkowania jako dla podmiotów wspierających lokalną gospodarkę. Dziś należałoby przeanalizować czy skoki mają za dobrze, czy banki spółdzielcze są przeregulowane. Bo jeśli wprowadzać nowe regulacje to może analizować należy też podstawowe zasady prawa i sprawiedliwości.

 

 

No comments yet.

Skomentuj