Spółdzielczość bankowa

Nie tylko o finansach

2010-10-25 10:32

Wyniki banków spółdzielczych po trzech kwartałach

Wyniki banków spółdzielczych po trzech kwartałach

 

Na koniec trzeciego kwartału odnotowano wzrost wyników finansowych banków spółdzielczych, aczkolwiek 12 miesięczna dynamika wzrostu w porównaniu z poprzednim kwartałem wyraźnie spadła. Wynik finansowy brutto banków spółdzielczych wg stanu na 30.09.2010r. wyniósł 773 mln zł i był o 9,99% wyższy niż 12 miesięcy wcześniej.

Pozytywnym trendem jest obniżający się wskaźnik obciążenia wyniku działalności bankowej kosztami działania. Na koniec września średnio w sektorze kształtował się on na poziomie 63,55%, podczas gdy rok wcześniej był wyższy o 2,10%.

 

Ostatnie 12 miesięcy w sektorze banków spółdzielczych obfitowało w liczne akcje promocyjne. Miało to z pewnością wpływ na duży wzrost zarówno bazy depozytowej jak i portfela kredytowego.

Akcje promocyjne lokat oraz rachunków z nagrodami wpłynęły na wzrost depozytów o blisko 13,4% do poziomu 55,8 mld zł. Grupą podmiotów w której odnotowano najwyższy wzrost środków to osoby prywatne, co pozytywnie może świadczyć o realizacji targetu promocji. Uwagę zwraca również duży przyrost obsługiwanych przedsiębiorstw, co może stanowić pokłosie zatrzymania akcji kredytowej dla MSP przez banki komercyjne w czasie trwania kryzysu.

Portfel kredytowy w ostatnich 12 miesiącach wzrósł o 12,2% i na koniec września wyniósł 43,2 mld zł. Podobnie jak w przypadku depozytów szybko rośnie wolumen udzielonych kredytów dla przedsiębiorstw. W największym zrzeszeniu Grupie BPS akcja kredytowa dla przedsiębiorstw stanowi już 26,8% kredytów dla podmiotów sektora niefinansowego i jest to udział niższy jedynie od udziału kredytów dla rolników indywidualnych (28,2%).

Średnio we wszystkich zrzeszeniach jakość portfela kredytowego uległa pogorszeniu. Banki spółdzielcze podobnie jak komercyjne poniosły istotne koszty tworzenia rezerw celowych na należności zagrożone. Koszty te miały decydujący wpływ na spadek dynamiki wzrostu wyników banków spółdzielczych. Ze wstępnych danych wynika, iż w dalszym ciągu banki spółdzielcze charakteryzują się dużo lepszą jakością kredytów niż średnia w sektorze bankowym.

Rosnące fundusze własne (6,8 mld zł na 30.09.2010r. +12,6% r.r.) oraz wysoka adekwatność kapitałowa stanowi o bezpieczeństwie banków spółdzielczych. Emisje obligacji banków spółdzielczych na rynku Catalyst pozwolą w większym stopniu uruchomić ponad 12,5 mld zł nadpłynności sektora bankowości spółdzielczej przy zachowaniu odpowiednich norm bezpieczeństwa.

Na koniec trzeciego kwartału w Polsce funkcjonowało 576 banków spółdzielczych. Jeden bank działał samodzielnie, natomiast pozostałe w trzech grupach bankowych. Największe zrzeszenie to Grupa BPS - 359 banków, następnie Grupa SGB - 150 banków. W najmniejszym zrzeszeniu MR Banku działało 66 banków. Banki spółdzielcze prowadziły działalność poprzez sieć 4 421 placówek, jest to wzrost o 240 placówek od końca czerwca 2009 roku. Banki spółdzielcze prowadziły ponad 2,1 mln rachunków ROR.

2010-10-13 11:29

Houston, znaczy BSy, mamy problem.

 

Ale nie duży i nie w grupie docelowej, co oczywiście nie znaczy, że można o nim zapominać. Od kilku lat banki atakują coraz młodszych klientów, ponieważ badania wskazują, iż Polacy są wyjątkowo niechętni zmianie banków. Mimo, iż nowe regulacje pozwalają przenieść konto ze starego banku do nowego przez potencjalnego nowego partnera, czyli bez większych problemów dla klienta. To cieszy się jednak małym zainteresowaniem.

Młody klient to najbardziej perspektywiczny i najbardziej wymagający. Wydaje się, że dla części banków spółdzielczych to po prostu kłopot, niewarty wysiłku. Dlaczego więc „naiwne” banki komercyjne tak silnie walczą o tych najmłodszych, najbardziej wymagających? Bo dziś się potrudzą, a jutro zbiorą plony. Duża część banków spółdzielczych przyjęła strategię: dziś nic nie zrobię, a jutro się natrudzę i nic nie zarobię.

Dziś banki komercyjne wręcz zabijają się o zdobycie mobilnych klientów, tych którzy w każdej chwili mogą odejść, bo wiedzą, że klient świadomy zwykle jest bardziej zamożny i stanowi dobry PR dla banku. BOŚ Bank po wpadce lokat w Islandii zniósł wszystkie opłaty za prowadzenie ROR. Jakby tego było mało wprowadził po dwóch kwartałach system premiowy, dzięki któremu klient może zarobić na operacjach bankowych, a nie odwrotnie. Dla sektora BS to świat do góry nogami, co pokazały przykłady Macieja Samcika z Gazety. Stare regulacje, wysokie opłaty za czynności niedozwolone i takie, które w innych bankach są już od dawna za darmo to źle wpływa na odbiór wszystkich banków spółdzielczych. Z kolei Wojciech Boczoń z Bankiera udowodnił ostatnio, iż idzie czas kiedy większość banków będzie musiała zrezygnować z opłat za konta. Będą to pewnie robić wszyscy albo rezygnując z opłat, albo na wzór Millennium wprowadzając nowe konto internetowe za darmo, a podwyższając opłaty za konto standardowe. Tendencja jest oczywista konto bez opłat i jeszcze możliwość zarobienia na banku. Nieprawda?? Getin Bank nieoficjalnie poinformował, że za każdy przelew w wysokości minimum 100 zł (czyli niekoniecznie duży) klient zarobi 1zł. MBank z kolei będzie płacił 50 zł staremu klientowi za to, że przyprowadzi nowego. Jest to kolejny krok po tym jak BZ WBK, Alior i ING płaciły nowym klientom za założenie konta. Trudno znaleźć takie promocje w bankach spółdzielczych. Czy w ogóle są potrzebne skoro najdynamiczniej od lat zwiększa się baza depozytowa osób prywatnych? Tak jak wspomniałem na początku dziś nie ma żadnego problemu, jutro może być. W reprezentatywnej grupie banków spółdzielczych 11% klientów indywidualnych korzysta z usług bankowości internetowej (nie mówimy o rolnikach tylko o właścicielach rachunków ROR). W bankowości komercyjnej wg Moniki Krześniak z Rzepy 8 mln osób korzysta z internetowych kanałów dostępu do usług bankowych, czyli ok. 30% klientów. Nawet Neo Bank, z subiektywnie najlepszą ofertą w sektorze bankowości spółdzielczej, musi wciąż zmieniać ofertę aby być w czołówce w Polsce.

Banki spółdzielcze na szczęście odpuściły promocję lokat, która owszem przynosiła efekt w postaci depozytów. Ale po co zdrowemu bankowi wysokie koszty odsetkowe, jeśli ma nadmiar depozytów??? Mając kilkanaście miliardów nadpłynności nie szuka się drogich depozytów, ale kredytów ewentualnie więcej stabilnych klientów. Pozytywnie należy ocenić ostatnią promocję w Grupie BPS, bo postawiono na rachunki i nagrody. Choć weryfikacją powinno być podliczenie kampanii. MBank zapowiada, że chce pozyskać 270 tys. klientów dzięki nowej promocji, a ma obecnie 2 mln RORów. Grupa BPS ma ok. 1,3 mln RORów, czyli punktem odniesienia powinno być pozyskanie 175 tys. NOWYCH klientów (podkreślam nowych, gdyż w promocji mogą wziąć udział dotychczasowi klienci). W połowie „zabawy” możemy się pochwalić 52 tys. uczestników, ale nie wiemy ilu z nich jest nowych.

Jeśli banki spółdzielcze chcą się rozwijać i konkurować powinny to rozpocząć od http://www.neobank.pl/rachunki/neoKonto.wbs a jeśli twierdzą, że na wsi i w małych miasteczkach ludzie lubią płacić za konto po Wuju to przynajmniej dla tych jedynie internetowych, których i tak masowo nie obsługują powinny zrobić promocję.

Podsumowując:

Internet

PR

i Marketing, bo na razie jest tylko marketing…

 

2010-09-20 12:39

Bazylea III - proponowane minima i terminy oraz konserwacja kapitału

Komitet Bazylejski uzgodnił 12 września harmonogram wdrożenia postanowień tzw. Bazylei 3, co w praktyce powinno być tożsame z projektowaną dyrektywą CRD IV. Wg ostatnich ustaleń nowe wskaźniki adekwatności kapitałowej będą obowiązywały od 1 stycznia 2013 roku. Dostosowaniu się banków mają służyć mniejsze minima tych wskaźników w pierwszych dwóch latach. Wskaźnik Common Equity, czyli relacja zatrzymanych zysków oraz funduszu udziałowego do aktywów ważonych ryzykiem będzie rósł w pierwszych dwóch latach z poziomu 3,5%, poprzez 4% do poziomu ostatecznego 4,5% w 2015 roku. Podobnie ma rosnąć wskaźnik Tier 1, czyli zatrzymane zyski, fundusz udziałowy oraz opcjonalnie wyemitowane obligacje do aktywów ważonych ryzykiem. Jego minima to 4,5% w 2013 roku, 5,5% w 2014 roku oraz ostatecznie 6% od 2015 roku.

 

Poziom konserwacji kapitału, czyli mechanizm Capital Conservation, został oceniony na 2,5p.p., który będzie dodany do wskaźników adekwatności kapitałowej. Bank, który będzie utrzymywał odpowiedni wskaźnik adekwatności kapitałowej na poziomie pomiędzy minimum a minimum plus 2,5 p.p. będzie zobligowany do przekazania odpowiedniego udziału zysku na kapitały. Im niżej w tym przedziale będzie wskaźnik banku tym więcej procent zysku będzie bank zobligowany zatrzymać. Antycykliczna konserwacja kapitału została wyznaczona w przedziale od 0-2,5p.p.. Oznacza to, iż w przypadku znacznego odchylenia wskaźnika kredytów do PKB od jego trendu maksymalnie 2,5p.p. zostanie dodane do mechanizmu Capital Conservation. W praktyce może to oznaczać, iż bank posiadający współczynnik wypłacalności na poziomie nieznacznie niższym od 13% może być obligowany do zatrzymania części zysku. Praktyka jednak wskazuje, iż banki spółdzielcze w zdecydowanej większości przekazują na kapitały większość swoich zysków.

 

Przyjęcie tego mechanizmu do Bazylei trzeciej jest najbardziej pozytywnym aspektem krytykowanej w zagranicznej prasie zbyt łagodnej propozycji Komitetu Bazylejskiego. Dla banków spółdzielczych w Polsce nie będzie on miał negatywnego wpływu, więc stopniowa implementacja tego mechanizmu od 2016 roku nie nosi znamion ani pozytywnych, ani negatywnych informacji.

2010-08-26 9:37

Banki spółdzielcze Grupy BPS prowadzą ponad 1,3 mln rachunków ROR

Grupa BPS prowadzi ponad 1 379 tys. rachunków ROR (banki spółdzielcze posiadają oczywiście lwią część tego wyniku). Pod względem ilości daje to 6 miejsce w kraju, niewiele za Bankiem ING, a przed takimi potentatami jak Millenium, EuroBank, Citibank, Getin czy BGŻ. W wojnę „kontową”, którą opisywał Wojciech Boczoń z Bankiera doskonale wpisuje się zbliżająca akcja marketingowa Grupy BPS „Twoje konto z prezentami”.

Liczba rachunków ROR w bankach spółdzielczych Grupy BPS systematycznie rośnie. Szczególnie zauważalny jest wzrost liczby ROR w bankach posiadających placówki w dużych miastach. Na wzrost o blisko 6,3% w ciągu pierwszego półrocza istotny wpływ miała migracja 11, w tym kilku największych, banków spółdzielczych ze zrzeszenia MR Banku do Banku BPS. O bazie klientów banków spółdzielczych z Grupy BPS świadczy również ponad 0,5 mln kont dla rolników indywidualnych. Wciąż do ciężkiej pracy zmusza banki spółdzielcze obszar młodych klientów. RORy studenckie oraz młodzieżowe w bankach spółdzielczych to rzadkość. Wyniki na poziomie nieznacznie ponad 15 tys. sztuk to zdecydowanie za mało jak na jednego z potentatów na rynku. Warto dodać, że zdecydowaną większość młodych ludzi obsługuje kilka większych i bardzo dużych banków spółdzielczych. To z pewnością powinno pozostać na uwadze szefów sprzedaży w bankach spółdzielczych we wrześniu i październiku. Pozytywnym zaskoczeniem pozostaje obsługa klientów poprzez kanały bankowości elektronicznej. Dość popularny kanał w bankach komercyjnych jest już dobrze znany w bankach spółdzielczych. Blisko 190 tys. klientów banków spółdzielczych Grupy BPS korzysta z tych usług i co ważniejsze ,nie wyobrażam sobie, aby duży odsetek to były sztucznie „dodawane” usługi do kont. Jeśli ktoś wybiera bank spółdzielczy i konto elektroniczne to z dużym prawdopodobieństwem, aby to konto wykorzystywać.

Wciąż sporo pracy pozostaje w kwestii wspólnego promowania się banków spółdzielczych lub całego sektora. Zestawienie Bankiera na koniec pierwszego półrocza nie zamieszcza ani banków spółdzielczych, ani skoków. Z tym, że sektor banków spółdzielczych podał dane z 60% banków, a skoki jak zwykle wszystkie. Zakładając przynajmniej wyniki osiągnięte przez banki spółdzielcze GBW oraz predykcje z MR Banku (bo wciąż nie ma danych nt ROR) na koniec 2009 roku to ranking dziś mógłby wyglądać następująco:

  • 1. PKO BP - 6185 tys.
  • 2. Pekao SA - 3763 tys.
  • 3. Banki spółdzielcze - ok. 2200 tys.
  • 4. mBank - 1836 tys.
  • 5. BZ WBK - 1734 tys.

 

Z pewnością media w takim przypadku mówiłyby głównie o bankach spółdzielczych jako jednym z głównych graczy na rynku, a decydenci innym okiem musieliby spojrzeć na sektor w przypadku sugerowania jakichkolwiek zmian regulacyjnych (w końcu to podmioty obsługujące dużą część polskiego społeczeństwa).

Na plus tego rankingu można zapisać kolejne wzmianki o sektorze banków spółdzielczych do czego się poczuwam wraz z bardzo wieloma osobami wypełniającymi ankiety w bankach spółdzielczych Grupy BPS, na minus kolejna niewykorzystana szansa na promocję sektora i przebicia się do świadomości większej liczby internautów i potencjalnych klientów.

 

Michał Wilk

2010-08-19 16:39

Bazylea 3 daje nowy instrument dla nadzoru

 

W grudniowych propozycjach Bazylei (BCBS nr 165) pojawiła się dość niejasna idea Capital Conservation, która dawała możliwość nadzorowi wpłynięcia na zwiększenie adekwatności kapitałowej. W sierpniowej propozycji (BCBS nr 172) Komitet Bazylejski wyjawił jak CC może zostać wykorzystane przez nadzór krajowy i co ma wspólnego ze wskaźnikiem akcja kredytowa/ PKB.

 

Po pierwsze nadzór będzie mógł wpłynąć na to jaki udział zysku bank będzie musiał zatrzymać w zależności od kilku czynników. Osobiście uważam, że taki zapis przy odpowiednich kalibracjach kolejnych wskaźników będzie dotyczył niewielkiej części banków spółdzielczych.

 

Do wyjaśnienia jak taki mechanizm (określania ile dany banku musi zatrzymać zysku) należy wprowadzić kilka pojęć. Pierwszym niech będzie umownie nazwany Dodatkowy Wymóg w skrócie DW. Będzie to wartość procentowa, która będzie dodana do wskaźnika Tier 1. Banki o wskaźnikach Tier 1 powyżej 8%+DW nie będą ponosić żadnych konsekwencji, co będzie dotyczyć prawdopodobnie znaczną większość banków spółdzielczych. Co z tymi, których wskaźnik będzie w przedziale 8% - 8%+DW (bo te, które mają mniej już będą wiedziały co należy robić)? Będą one zmuszone zatrzymać część swojego zysku w zależności od tego ile procent stanowi ich nadwyżka powyżej 8% wskaźnika Tier1 do DW. Przykładowo, jeśli DW wyniosłoby 10%, a Bank X ma 12% wskaźnika Tier 1 to nadwyżka nad Tier 1(którą umownie nazwiemy NT) wyniesie 40%. Taki wynik NT będziemy musieli porównać z przedziałami, które zaproponuje nadzór. Komitet Bazylejski zaproponował obecnie następujące:

0-25% - zatrzymujemy 100% zysku

25%-50% - zatrzymujemy 80% zysku

50%-75% - zatrzymujemy 60% zysku

75%-100% - zatrzymujemy 40% zysku.

Tak jak wspomniałem wcześniej, jeśli mamy powyżej 100%, czyli powyżej min. 8%+DW mamy pełną dowolność w dysponowaniu swoim zyskiem.

 

Następnie pozostaje kwestia ustalenia wielkości DW. Nie jest to sprawa wyłącznie nadzoru. Nadzór nadaje maksymalne DW i tu pojawia się kwestia wskaźnika akcja kredytowa/ PKB.

 

Wymogiem jest ustalenie luki pomiędzy trendem tego wskaźnika a jego aktualną wartością. Lukę tą nazwijmy umownie L, będzie ona wyrażona w procentach. Kolejnym obowiązkiem nadzoru będzie ustalenie ram, w których może się kształtować nasze L. Dla przykładu przyjmijmy, że L może przyjąć martwość maksymalną 12%, a poniżej 2% DW będzie przyjmować wartość 0. Na pierwszy rzut oka widać, iż od przyjętych ram dla L będzie zależeć czy DW w ogóle się pojawi czy może przyjmie wartość zerową. W przypadku kiedy mamy do czynienia z luką L powyżej lub równą 12% DW wyniesie w naszym przykładzie maksimum, czyli umówione wcześniej 10%. Co stanie się jeśli luka L wyniesie 6%? Należy liniowo odnieść wartość DW do wartości przedziału (w tym przypadku dla uproszczenia przykładu 12%-2%, czyli 10%), a następnie do L. W praktyce w tym przypadku mamy (10/10)*6%, czyli w tym przypadku DW wyniesie 6%.

 

Jakie to będzie mieć skutki dla naszego Banku X? DW wyniesie 6%, nasz Bank posiada nadwyżkę 4%, czyli NT wyniesie 66,6%. Oznacza to, że Bank będzie zobowiązany zatrzymać minimum 60% zysku.

 

Podsumowując narzędzie Capital Conservation w połączeniu ze wskaźnikiem akcja kredytowa/ PKB może być skutecznym „przekonaniem” banków do pozostawienia jak największej części zysku w banku (był z tym dość duży problem w sektorze banków komercyjnych w czasie kryzysu). Oczywiście skutki wprowadzenia takiego narzędzia będą zależały od dobrego skalibrowania wszystkich wskaźników oraz przedziałów. Obecnie podane są jedynie propozycją, a mój przykład ma na celu przybliżenie metody funkcjonowanie tego mechanizmu. BPS wyrazi z pewnością uwagi dotyczące wdrożenia tej propozycji i jej potencjalnych skutków dla banków spółdzielczych i gospodarki. Odnośnie dalszych zmian w projekcie trzeciej Bazylei dodam, że idą one w kierunku łagodzenia stanowiska, a zmiany w szczegółach podam w następnych wpisach. Niemniej szczegółowa analiza postępów prac i wpływu na banki spółdzielcze zostanie przedstawiona w oficjalnych strukturach zrzeszenia BPS, więc nie będę podawał dokładnych wyliczeń przed tym terminem.

Niemniej w razie sugestii, pytań lub błędów w interpretacji proszę o kontakt lub komentarz.

2010-05-15 16:00

Bankomatowy czas zmian

 

W pierwszym kwartale 2010 roku Mastercard zdecydował się na obniżenie stawek za wypłatę z obcych bankomatów. Takie zachowanie jednego z liderów na rynku kart płatniczych zaowocowało dwoma strategiami banków wyjścia z tej sytuacji. Jedna z nich to oczywiście zaproponowanie swoim klientom bezprowizyjnych wypłat z bankomatów w całym kraju. Druga, bardziej popularna wśród banków z dużą siecią własnych bankomatów, skutkowała podniesieniem opłat za korzystanie z obcych bankomatów lub/i zakończeniem współpracy z sieciami bankomatów.

Od dwóch lat opisywałem w raportach dotyczących bankowości elektronicznej w bankach spółdzielczych, iż przewaga banków spółdzielczych w postaci dużej własnej sieci bankomatów jest nie do końca efektywnie wykorzystywana. Ostatnie zmiany na tym rynku będą wymagały od wielu banków spółdzielczych dostosowania swojej oferty do wymagań klientów, które będą podyktowane ofertami bezpośrednich konkurentów na rynku lokalnym.

Pierwsze efekty zmian Mastercardu już widać w bankowości spółdzielczej. Kilka banków spółdzielczych ze Spółdzielczej Grupy Bankowej obniżyło stawki za wypłaty z obcych bankomatów do poziomu 1,35zł. Klienci m.in. GBS Mosina i Esbanku Banku Spółdzielczego już od 1 maja mogą spokojniej posługiwać się kartą swojego banku nie mając w pobliżu własnego bankomatu lub bankomatu innego banku spółdzielczego. Klienci Banku Spółdzielczego w Sztumie, którzy posiadają kartę wydaną przez Bank mogą bez prowizji wypłacać środki w całym kraju. Neobank z kolei w ofercie ma konto bankomatowe, które pozwala wypłacać pieniądze we wszystkich bankomach za darmo. Oprócz ofert cenowych kilka banków zmienia szerokość oferty. Bank Spółdzielczy w Tychach dla wygody i spokoju klientów już poinformował, iż od 1 lipca bankomaty Kredyt Banku i BGŻ będą traktowane jako bankomaty obce (koniec umowy banków spółdzielczych i ww. banków) i wypłata w nich może kosztować więcej. Zakończenie umowy z tymi bankami to nie jedyna informacja w przekazie banku. Klienci mogą być optymistami. Bank zamierza podpisać umowę z dużą siecią niezależnych bankomatów, co istotnie zwiększy sieć bezpłatnych ATMów. Taka informacja każe przypuszczać, iż będzie to jeden z liderów, czyli Euronet, Cash4You lub eCard. To oprócz zwiększenia liczby bezpłatnych bankomatów będzie dla klientów udogodnieniem, gdyż niezależne sieci bankomatów rzadko dublują się z placówkami i bankomatami banków spółdzielczych. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, iż kolejne banki będą zmieniać ofertę w zakresie kart płatniczych i wykorzystywania swojej dużej sieci bankomatów.

Ten rok już przyniósł wielkie zmiany, co banki spółdzielcze powinny skrzętnie wykorzystać, ponieważ do części konkurentów to właśnie one tracą najwięcej jako przedstawiciele grupy, która dysponuje największą siecią bankomatów. Pozostaje obserwować bezpośrednich konkurentów i mieć na uwadze odbiór potencjalnych zmian przez klientów. W 2008 roku mialem już pierwsze wątpliwosci co do zasadności i efektywności współpracy w zakresie bankomatów z KB i BGŻ. Rynek dziś sam ją weryfikuje i  daje impuls bankom spółdzielczym do zmian.

2010-04-27 9:08

NSF - wskaźnik stabilnego finansowania długoterminowego

Komitet Bazylejski w swoich propozycjach zawarł również normę płynności dotyczącą stabilnego finansowania. Głównym jej celem jest sprowokowanie banków aby aktywa o najmniejszej zbywalności były zabezpieczone pasywami o największej stabilności.

Wskaźnik stabilnego finansowania długoterminowego to relacja dostępnej wartości stabilnego finansowania i wymaganej wartości stabilnego finansowania; relacja ta ma być większa niż 1. Kluczowym zagadnieniem jest dobre zdefiniowanie, czym są licznik oraz mianownik tego wskaźnika.

 

Dostępna wartość stabilnego finansowania to poszczególne pozycje pasywów pomniejszone przez odpowiednie mnożniki stabilności. Pierwszą kategorią są pasywa nie zredukowane, czyli fundusze własne (zarówno Tier 1 jak i Tier 2 Capital) oraz depozyty o zapadalności powyżej 1 roku. W przypadku stabilnych środków o zapadalności poniżej 1 roku od małych i średnich przedsiębiorstw oraz klientów detalicznych w propozycji tego wskaźnika należy użyć mnożnika 85%, tj. zmniejszyć wartość tych pozycji o 15%. Stabilność podobnie jak w przypadku wskaźnika pokrycia płynności krótkoterminowej powinna być uzależniona od dodatkowych relacji biznesowych z tym klientem. Niestabilne środki od ww. klientów należy pomniejszyć o 30%. Pozostałe depozyty o zapadalności poniżej roku od klientów niefinansowych powinny zostać pomniejszone o połowę. Ostatnim mnożnikiem jest 0%, co oznacza, iż wszystkie pozostałe pasywa nie zdefiniowane wcześniej nie są zaliczane do licznika tego wskaźnika.

 

Warty uwagi jest brak w liczniku środków od banku zrzeszającego i zrzeszonego (sektor finansowy). Środki te w praktyce mogą być postrzegane jako stabilne finansowanie.

 

Wymagana wartość stabilnego finansowania to z kolei aktywa z przyporządkowanymi mnożnikami. Wielkość mnożnika jest uzależniona od możliwości upłynnienia danego rodzaju aktywa. Najmniejszy mnożnik - 0% przyporządkowany jest do gotówki, papierów wartościowych o wymagalności maksimum 1 rok oraz należności od sektora finansowego poniżej 1 roku. Rządowe papiery wartościowe o wymagalności powyżej 1 roku zaliczamy do mianownika jedynie w 5%. Korporacyjne papiery wartościowe z wymagalnością powyżej 1 roku w przypadku posiadania ratingu AA lub wyższego zaliczamy w 20%, natomiast jeśli rating jest niższy połowa wartości jest wliczana do wymaganej wartości stabilnego finansowania. Mnożnik 50% stosowany ma być również do wartości złota oraz należności od sektora niefinansowego o terminie zapadalności poniżej 1 roku. Należności od klientów detalicznych o tym samym maksymalnym terminie zapadalności redukujemy o 15%. Wszystkie pozostałe aktywa zaliczane są w całości do mianownika.

 

Mianownik z kolei będzie w dużym stopniu faworyzował posiadanie w aktywach wszelkich papierów wartościowych. Wskaźnik pokrycia płynności krótkoterminowej zakłada brak należności od sektora finansowego w aktywach płynnych, co w kontekście tego wskaźnika zmusza banki do inwestycji w papiery wartościowe (głównie rządowe, gdyż podaż korporacyjnych papierów wartościowych jest niska w naszym kraju).

 

Przypominam, iż są to jedynie propozycje Komitetu Bazylejskiego (nie decyzje).

W przypadku niejasności, sugestii lub uwag istnieje możliwość zamieszczenia komentarza do wpisu na blogu pod adresem http://wilkmichal.blogbank.pl/2010/04/27/nsf

 

Michał Wilk